czwartek, 28 listopada 2013

Nie ma jutra jest dziś!

Swoją przygodę z siłownią zaczęłam na początku stycznia 2013r takie typowe postanowienie noworoczne. Wówczas przez zimę przybyło mi parę kilo. Jestem osoba  która jeśli sobie zbytnio pofolguje natychmiast jest to widoczne w postaci niechcianych boczków. Należę raczej do tych osób które są całe życie na "diecie". 
Kocham smaczne jedzenie i kocham słodycze za czekoladę oddam wszystko tym bardziej jest mi ciężko non stop się kontrolować. Jedzenie to pewnego rodzaju nałóg. Nie ma jednak rzeczy niemożliwych nauczyłam się...wróć! cały czas się uczę jak przyrządzać potrawy żeby były smaczne a zarazem nisko kaloryczne i wiecie co? da się!

Wracając do treningów.
Wizyty na siłowni zaczynałam od 2x w tygodniu teraz jestem tam min 5x :)
Każdy dzizeń mam dokładnie zaplanowany, dokłądnie wiem jaką partię ciała i jak będe ćwiczyć.
Staram się za każdym razem zrobić trening siłowy który kończę aerobami. Do ćwiczeń aerobowych zawsze wybieram bieżnię (uwielbiam ją).

Z każdym treningiem zauważałam iż moje ciało się zmienia cellulit z pośladków całkowicie znikł, mięśnie skośne brzucha zaczęły być widoczne a bicki cudownie twarde mmm boskie uczucie.
Niestety bardzo łatwo jest zaprzepaścić wiele godzin treningów przez chwilę słabości...ale staram się, staram.

Tym razem nie czekam do nowego roku...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz