poniedziałek, 30 grudnia 2013

Reebok Skinny Capri

Po długich poszukiwaniach wreszcie udało mi się kupić legginsy. Padło na Reebok Skinny Capri wykonane w technologii Play Dry odprowadzającej wilgoć i pot na zewnątrz czyli to na czym mi zależało. Jeszcze rashguard do kompletu i będę happy:) Cena na metce była 119zł ale przy kasie weszła jakaś promocja i zaoszczędziłam 30zł..

sobota, 28 grudnia 2013

Okazje Lidla

Uwielbiam kupować odzież sportową i powiem szczerze,że bardzo lubię tę z Lidla.
Właśnie przeglądam ofertę na kolejny tydzień :
Powiem wam że mam 2 pary adidasów z lidla i są rewelacyjne kupiłam je za 60zł zaraz po tym jak moje markowe adidasy się rozleciały po 3 miesiącach :/
Na mojej liście zatem będą :
  • adidasy (wyglądają na leciutkie do fitnessu idealne)
  • stanik sportowy
  • skarpetki
  • torba-zdecyduję po bliższych oględzinach

Święta święta i po świętach.

Najgorsze w świętach jest to że niby świętujemy 3 dni ale jedzenia zostaje na kolejne 3!
Wczoraj zjadłam ostatni kawałek królewskiego olałam siłownie, zjadłam chipsy i popiłam wielkim Desperadosem :/ Od dziś koniec tego dobrego do wiosny zostały 3 miesiące a przede mną MASA (dosłownie) roboty.
Jem michę owsianki z bananem i jogurtem i zbieram się na siłownie.

środa, 25 grudnia 2013

merry christmas

Jak Wam mijają święta? Powiem wam że postanowienia postanowieniami ale wyszło jak zawsze czyli błogie lenistwo i pełno przysmaków którym nie potrafię się oprzeć. 
Oj tam święta są raz w roku:)

Wstyd się przyznać ale wczoraj  byłam po raz pierwszy na pasterce, była trochę nie typowa ponieważ odbyła się w skansenie dlatego tak bardzo się ucieszyłam kiedy zaproponowano mi wyjazd. Ludzie gromadzili się pod starym drewnianym kościółkiem z 1739 r mijając po drodze płonące pochodni. W powietrzu unosił się zapach starego drewna a niebo było pełne gwiazd.
Dawne kolędy grała tutejsza kapela ludowa a ja mogłam wszystkiemu przyglądać się od zakrystii. Magia:)

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Weż się w garść!

Święta się nawet nie zaczęły a ja już poległam na całej lini...
Wczoraj byłam na siłowni zrobiłam sobie trening obwodowy z naciskiem na pośladki i nogi. Niestety już 2h później zajadałam pysznego kebaba:/ 
 Dziś nie było lepiej naleśniczki, placuszki, ciasteczka ajjj Zakwasy na tyłku przypominają mi tylko mi o tym ,że zmarnowałam dobry trening. Podejście drugie- zbieram się na siłownie:)

 -------------

Aaaaaa zrobiłam 10 przysiadów z 40kg obciążeniem na plecach:) Już nic nie będzie takie samo, chce więcej!

 -------------

Była bym zapomniała i 3 męskie pompki zmotywowana przez koleżanki :)

niedziela, 22 grudnia 2013

3 dni do Świąt.

Święta zbliżają się wielkimi krokami, pomału trzeba przygotowywać świąteczne potrawy. Obawiam się że nie starczy mi silnej woli i skończy się wielkim obżarstwem przez duże "O". Zawsze jest pięknie ładnie dopóki nie widze jedzenia ale w świtęta... not possible! Zaczynam więc gromadzić pomysły jak temu zaradzić:

  1. Sałatkę jarzynowa, odkładam sobie osobną porcję do której dodaję jogurt naturalny zamiast majonezu.
  2.  Celowo nie kupię chleba, na świątecznym stole będzie tyle przysmaków   chleb zatem będzie zbędny.
  3.  Będę sięgała po to co dozwolone jajka w każdej postaci, śledziki, domowy pasztecik, chude wędliny. Reszte ustawie na drugim końcu stołu a kysz.
  4.  Nie jadam pełnych porcji przy wigilijnym stole staram się raczej zjeść po troszkę ale z każdej z potraw.
  5. Wypijać dodatkową ilość wody.
  6. Jak dotychczas będę jadła co 3h małe porcje

Najgorsze jest jednak to iż i tak polegnę przy wypiekach:) serniczek i królewski yami.
Dobrze że orbitrek stoi przy łóżku...OoO! 7!

7. W Święta nie odpuszczać-min 45min na orbitreku + długie spacery (ma być piękna pogoda)



Powodzenia!

sobota, 21 grudnia 2013

Rybka ze szpinakiem

Dziś kolejny dzień na pełnych obrotach. Przed świętami w pracy mam istny sajgon (zaliczę to do areobów:).

 W weekend tradycyjnie musi być na obiadek rybka.

Przed wyjściem do pracy wyciągnęłam do rozmrożenia 2 kawałki miruny oraz szpinak. Szpinak zawszę kupuje na wagę nigdy ten pakowany gdyż może zawierać śmietanę oraz inne zbędne dodatki no i jest tańszy.
Mam to szczęście że uwielbiam szpinak. Szpinak to wyjątkowo cenne warzywo bogate w witaminy i składniki mineralne. Zawiera potas, foliany, żelazo, a także witaminy C, E, K, betakaroten i witaminy z grupy B, które skutecznie obniżają poziom złego cholesterolu we krwi. Cenny jest również dla kobiet ciężarnych ze względu na zawarty w nim kwas foliowy.



Rybkę przyprawiam jedynie przyprawą do ryb i gotuje w moim garnku do gotowania na parze. Sprawdza się idealnie gdyz rybka jest krucha i na patelni mogła by się rozlecieć. Szpinak podgrzewam w rondelku z cebulką,czosnkiem i pieprzem. 






Gotowe.

piątek, 20 grudnia 2013

I want chocolate!

Od wczoraj jest jakaś masakra nie mogę przestać myśleć o słodyczach. Na dodatek nie zwlekłam się na siłownie z czystego lenistwa. Mam  zasadę że sama sobie słodyczy nie kupuję więc wczoraj jakoś przetrwałam dzień cały no ale już dziś luby uraczył mnie rogalikami z różą (pyyyyyszne swoją drogą).
 Ja wiem czemu tak jest wszystko przez cykl zawsze w pławie pochłaniałabym tonę śmieciowego jedzenia. Po raz kolejny kobiety maja pod górkę. Słyszałyście kiedyś żeby facet miał burzę hormonów??? no właśnie!
It's not fair!

czwartek, 19 grudnia 2013

Jak biegać?

Dziś rano zrobiłam sobie sam trening aerobowy. Jak zwykle do tego celu wybrałam bieżnię.
Odkryłam rewelacyjny dla mnie system. Biegałam przez 4min następnie 1min szybkiego marszu i tak 7km.
System dla mnie idealny i szybciutko zleciał czas. Stopniowo będę wydłużać czas biegania do 5min, 6min itd.

Jeśli nie jesteś w stanie biec zacznij od szybkiego marszu przez ok 60min.   Zmagazynowane w organizmie tłuszcze zaczynamy spalać dopiero po 30min. 
Trening dystansowy powinien być wykonywany 3,4x w tyg. Możliwości jest wiele bieżnia, rowerek, pływanie, łyżwy, rolki...


 Nie bez znaczenia są również ćwiczenia wydolnościowe (wprowadzające nas w zadyszkę).

Aeroby vs HIIT – co jest lepsze w celu pozbycia się tkanki tłuszczowej?

HIIT to odmiana interwałów, czyli formy ruchu związanej z przeplataniem intensywnego wysiłku (90 – 100 procent maksymalnego tętna - mHR) z wysiłkiem o średniej (umiarkowanej) intensywności (60-70% mHR). W owej formie ćwiczeń oczywiście występuje przewaga czasowa po stronie umiarkowanego wysiłku nad bardzo intensywnym. Przykład trenuj spokojnie przez 2 minuty, a następnie przez 1 minutę bardzo intensywnie. Należy ćwiczyc w ten sposób nie dłużej jak od 10 minut do 20 minut.
 Przyspieszanie metabolizmu, utrzymuję się  nawet do 16 godzin po zakończeniu wysiłku co znaczy że po treningu nadal będziemy spalać tłuszcz.

Na temat tego jaki trening jest bardziej skuteczny do walki z tłuszczykiem  istnieje wiele teorii.  Które jest słuszna???

Osobiście wybieram trening dystansowy 3x w tyg. a w dni z treningiem siłowym trening interwałowy. 

 

środa, 18 grudnia 2013

Jajecznica na mleku

Znacie ten trik z jajecznicą na mleku?
Podsunęła mi go moja mama już dobre parę lat temu i od tej pora zawszę smażę jajecznicę w ten sposób.

Podgrzewam na patelni 2 łyżki mleka razem z cebulką, plastrem szynki i suszonymi pomidorkami (kupuję te w lidlu) wcześniej opukuje je z oleju.Wbijam 2 jajka i Voilà



Jajeczniczkę zawszę robię w niedzielę to taka moja osobista tradycja oraz w tygodniu kiedy nie idę rano na trening wówczas mój luby też się załapie, a jak mu smakuje:)


niedziela, 15 grudnia 2013

Fight?

Odwiedził mnie spóźniony Mikołaj:)
Podarował mi różowe pudełeczko. Jak typowa kobieta oczy mi się zaświeciły, uśmiech na twarzy zagościł mmmm prezencik.




??? 

???

Kurczę Mikołaj przyniósł mi ochraniacz na zęby:) I w tym momencie dotarło do mnie. Decydując się na uprawianie sztuk walki na prawdę będę musiała chronić swoje ząbki przed wybiciem???

Fight or not fight?

Niedzielnie

Obecność na siłowni zaliczona. Dziś były nóżki, biceps, triceps i ramiona. Do tego 20min na bieżni.

Wczorajsze zakupy zakończyły się fiaskiem. Od paru tygodniu usiłuje znaleźć spodnie. Do kolana  z materiału który odprowadza pot na zewnątrz. Zwykłe dresy podczas biegania robią się zaraz całe mokre brrr. Niestety żadna przymierzona para nie zadowoliła mnie w 100%. Szukam dalej...

Kupiłam za to sportowy stanik co prawda już mam identyczny ale potrzebowałam biały a że mam sprawdzony i jestem bardzo zadowolona
w H&M za 39zł dokupiłam drugi. Jest idealny noszę go ponad pół roku i nadal jest w świetnym stanie.






sobota, 14 grudnia 2013

10 dni do Świąt

Dziś rano obudziło mnie piękne słoneczko. Przyznaje się że nie poszłam dziś na siłkę nie wiedzieć czemu? Mimo wszystko naładowana pozytywną energią postanowiłam ubrać choinkę:)
Niestety od paru lat święta nie cieszą mnie jak dawniej...never mind.




Teraz zmykam na zakupy może jakiś fitness-owy dresik uda się zakupić :)



piątek, 13 grudnia 2013

7km na dzień dobry

7km przebiegnięte, śniadanko zjedzone a jest dopiero 9:) 
Na dodatek dziś piątek, zdecydowanie ulubiony dzień tygodnia, aczkolwiek dziś mam dużo pracy i to jeszcze po godzinach ale to dobrze tylko się cieszyć.

Jeszcze jedno, mam okazję dziś wybrać się na mój pierwszy trening K1. Problem w tym że przez prace na bank na niego nie zdążę, echhh...
O tym nie wspomniałam ale zawsze chciałam trenować kickboxing. Muszę to przemyśleć bo jak coś robić to na 100%.

Miłego dnia:)

czwartek, 12 grudnia 2013

Odpoczynek ważna rzecz

Dziś robię sobie wolne od siłowni. Plecy bolą, kolana bolą co za dużo to nie zdrowo. Po rozmowie z trenerem muszę zmodyfikować swoje ćwiczenia. 5x w tygodniu trening siłowy to troszkę za dużo zwłaszcza jeśli chcę się skupić na zrzuceniu paru kilogramów. Najpierw zrzucamy fat potem rzeźbimy, zdecydowanie.

Będzie zatem tak :

3x w tyg trening siłowy + aeroby
3x w tyg same aeroby min 45min

Ważne! Podczas ćwiczeń łączyć duże partie ciała z małymi np pośladki i biceps, plecy i barki.
Ważne! picie wody! Mój ogromny błąd pije jej zdecydowanie za mało i mówię tu o czystej wodzie a nie o herbatkach. Min 8 szklanek wody dziennie plus to co wypijam kiedy ćwiczę. Echhh muszę wyrobić sobie nawyk trzymania szklanki zawsze pod ręką.

Od stycznia czekają mnie małe zmiany co za tym idzie muszę zmienić siłownie abym miała bardziej po drodze. Plusem będzie to iż jest ogrom zajęć fitness do których się przekonałam. Znając życie podczas dni  z aerobami zawsze będzie godzinka zajęć fit.

A propos  wagi,  wczoraj pokazała 59,7kg, gdzie tam do 55kg :(





chocolate my love

Nie pamiętam kiedy ostatnio jadłam słodycze....normalnie odpowiedziała bym że wczoraj albo pewnie odpowiedziała bym z czekoladką w ustach :)

Sama nie wiem jak to się stało...przerzuciłam się na gorzką czekoladę i chyba po prostu przestała mi smakować. W kryzysowych sytuacjach zjadam kostkę i na więcej nie mam ochoty lub robię sobie budyń który słodzę słodzikiem. Takie oszukiwanie organizmu ale skutkuje.



                                Możecie też wkroić banana.

niedziela, 8 grudnia 2013

10km! :)

Nie chwaląc się...no dobra może troszkę:) przebiegłam dziś 10km!:) mój max był 5km ale nie dlatego że nie dałam rady tylko nie miałam na tyle czasu. Dlatego uwielbiam chodzić na siłownie w niedzielę. Mało ludzi, nikt nie zajmuje mi sprzętu no i ja mam dużo czasu tak więc dziś spędziłam tam 2h. Jestem z siebie dumna.

W niedzielę nie muszę się zrywać o 6 rano więc był tez czas i ochota na śniadanko. Tym razem bardziej urozmaicona wersja owsianki z bananem, migdałami, rodzynkami i pestkami dyni.



Po powrocie zabrałam się za zrobienie obiadku. W weekend ZAWSZE jem rybę, najczęściej jest to łosoś albo tilapia. 
Dziś zrobiłam łososia ze szpinakiem i makaronem razowym. Uwielbiam makaron razowy. Jest zdecydowanie zdrowszy od tradycyjnego makaronu, zawiera dużo cennych dla organizmu składników. Przede wszystkim jest bogatszy w mikroelementy oraz błonnik, który bardzo korzystnie wpływa na pracę naszych jelit. Ponadto taki makaron sprawia, że poziom cukru we krwi wzrasta znacznie wolniej. Z racji tego, że makaron razowy trawi się dłużej, my czujemy się najedzeni przez dłuższy czas i nie musimy podjadać, błyskawicznie się gotuje (3min). Wszystkie produkty zamieniamy na pełnoziarniste ryże, makarony.

Składniki:     (na 2 osoby )

  
łosoś
makaron razowy 100%
szpinak (10 kosteczek)
pół cebuli
2 ząbki czosnku
bazylia
przyprawa do ryb
pieprz

Przygotowanie:

Łososia z cebulka podsmażam na patelni (nie dodaje żadnego tłuszczu gdyż łosoś jest dość tłustą rybką). Rozdrabniam go na kawałki podczas smażenia dodaje szpinak z czosnkiem i pieprzem następnie ugotowany makaron. Wszystko razem mieszam żeby się ładnie połączyło nie dodaje żadnej śmietany, nic!





piątek, 6 grudnia 2013

Jest moc!

Tak zdecydowanie to jest to! 

6:10 dźwięk budzika wrr przysięgam gdybym tak nie uwielbiała swojego telefonu już dawno roztrzaskała bym go o ścianę!

Ciemno, zimno trzeba wstać i zbierać się na siłownie. 
O! jest i pozytywne nastawienie, dziś będzie dobry trening na 100%
Tak tez było. Na początek duuuuuużo przysiadów z dużym obciążeniem aczkolwiek chciała bym więcej... popracujemy nad tym. Do tego barki o których szczerze powiedziawszy ostatnio zapomniałam a jak stwierdził mój trener że ich praktycznie nie mam...: / Na koniec bieżnia 5km jupiii.

    This is it

wtorek, 3 grudnia 2013

7:00 a.m

7:00 a.m rano byłam już na siłowni. Dziś ćwiczyłam nogi, klatkę i bicki. Na nogi zdecydowanie muszę podnieść poprzeczkę i dokładać większe ciężary...powolutku.

9:00 a.m Jestem już w pracy i mogę przygotować sobie śniadanko. Wiem że powinnam zrobić to przed treningiem ale nie mogę się zmusić jedyna rzecz którą jestem w stanie przełknąć po przebudzeniu to kubek kawy. 

Na śniadanie od paru miesięcy jem owsiankę. Owsianka zawiera dużo białka oraz błonnika nie zawiera cukru w przeciwieństwie do gotowych płatków które są gorszą i droższą wersja tradycyjnych płatków.

Składniki:

2 łyżki płatków owsianych
2 łyżki otrąb owsianych
rodzynki
pestki dyni

Przygotowanie|:

Płatki zalewam wrzątkiem dzięki temu szybko pęcznieją a następnie dolewam ok pół szklanki chudego mleka. Owsiankę można robić na przeróżne sposoby dlatego mi się nie znudziła.
Czasami wkroję banana, dodam migdały lub zamiast mleka zaleje ulubionym jogurtem...pyszne i jakie zdrowe.


piątek, 29 listopada 2013

Motywacja do treningów

Początki zawsze są trudne. Kiedy wykupiłam pierwszy karnet na siłownię była zima. Szaro buro po pracy marzyłam tylko o tym żeby zaszyć się pod kocem z filiżanką herbaty i oglądać filmy i seriale. W zimie zdecydowanie ciężej jest mi się zmotywować do wyjścia z domu ale mam na to kilka sposobów:

1. Cel

Po pierwsze musimy wyznaczyć sobie realne cele jeśli chcesz schudnąć postanów że zrzucisz np 3,4kg w ciągu miesiąca a nie od razu 10kg. W przeciwnym razie, brak postępów, zdemotywuje i zniechęci Cię do jakiejkolwiek dalszej działalności. Zastanów się co chcesz osiągnąć i dobierz taki wysiłek fizyczny, który będzie dobrze się sprawdzał w realizacji Twojego celu.
Mój cel: zrzucić 5kg, ładnie wyrzeźbić całą sylwetkę.


2.Pokochaj to co robisz

Po paru miesiącach siłownia troszkę zaczęła mnie nudzić, ćwiczenia stały się monotonne czułam, że stoję w miejscu. Dla urozmaicenia coraz częściej zaczęłam odwiedzać salę fitness. Zajęcia z Magic Bar i Fit Cross stały się moimi ulubionymi. Staram się wybierać tę aktywność fizyczną która będzie sprawiała mi duża radość. Ma to być  czysta przyjemność a nie smutny obowiązek.Nic tak nie zabija motywacji do ćwiczeń jak wykonywanie tych, których się wręcz nienawidzi. 

3.Zmotywowani przyjaciele

Często czytam artykuły gdzie piszą ćwicz z koleżanką będzie raźniej...hmm może i tak o ile koleżanka jest zmotywowana. Nie ma nic gorszego niż wiecznie narzekające osoby u twojego boku. Nie zrobisz dobrego treningu z narzekającym leniem nad głową. To jest mój czas i chce go wykorzystać na maksa.Jeśli jednak masz wokół ludzi którzy ćwiczą wymieniaj się doświadczeniami.

4.Playlista

  Ja mam swoje kawałki tzw.biegowe, co jakiś czas dostaje od przyjaciela piosenki przy których świetnie mi się biega.
  Dostaje tzw kopa.


5.Motywujące Fan Page
 
  Kilka razy dziennie odwiedzam facebooka. Masa zdjęć, filmów i artykułów zawsze pozytywnie  
  mnie nastawiają.

6.Satysfakcja

  Zawsze kiedy strasznie nie chce mi się ćwiczyć ale jednak się zmobilizuje jestem bardzo zadowolona z siebie przecież to tylko 1,5h z całego dnia. 
Na początku często się ważyłam teraz wagę zastąpiłam metrem. Pamiętajcie że mięśnie też ważą







czwartek, 28 listopada 2013

Nie ma jutra jest dziś!

Swoją przygodę z siłownią zaczęłam na początku stycznia 2013r takie typowe postanowienie noworoczne. Wówczas przez zimę przybyło mi parę kilo. Jestem osoba  która jeśli sobie zbytnio pofolguje natychmiast jest to widoczne w postaci niechcianych boczków. Należę raczej do tych osób które są całe życie na "diecie". 
Kocham smaczne jedzenie i kocham słodycze za czekoladę oddam wszystko tym bardziej jest mi ciężko non stop się kontrolować. Jedzenie to pewnego rodzaju nałóg. Nie ma jednak rzeczy niemożliwych nauczyłam się...wróć! cały czas się uczę jak przyrządzać potrawy żeby były smaczne a zarazem nisko kaloryczne i wiecie co? da się!

Wracając do treningów.
Wizyty na siłowni zaczynałam od 2x w tygodniu teraz jestem tam min 5x :)
Każdy dzizeń mam dokładnie zaplanowany, dokłądnie wiem jaką partię ciała i jak będe ćwiczyć.
Staram się za każdym razem zrobić trening siłowy który kończę aerobami. Do ćwiczeń aerobowych zawsze wybieram bieżnię (uwielbiam ją).

Z każdym treningiem zauważałam iż moje ciało się zmienia cellulit z pośladków całkowicie znikł, mięśnie skośne brzucha zaczęły być widoczne a bicki cudownie twarde mmm boskie uczucie.
Niestety bardzo łatwo jest zaprzepaścić wiele godzin treningów przez chwilę słabości...ale staram się, staram.

Tym razem nie czekam do nowego roku...


Sports lifestyle and beauty czyli w zdrowym ciele zdrowy duch.

O czym będzie ten blog? Przede wszystkim o wszelkiej aktywności fizycznej która ku mojemu zdziwieniu stała się moją pasją. Ja która całe życie miałam zwolnienie z wf –u dziś nie wyobrażam sobie życia bez wyjścia na siłownie czy zajęć fitness. I tak od 11 miesięcy. Zdrowy styl życia stał się moją pasją którą mam nadzieje troszkę was zarażę i będę siebie samą codziennie tu motywować.